RSS
 

Archiwum kategorii ‘Liturgia’

BARWY LITURGICZNE KOŚCIOŁA ZACHODNIEGO

25 cze

Kolor liturgiczny biały (także złoty) to podstawowy kolor liturgiczny – kolor Jezusa Chrystusa  (Por. Obj 1 i nast.). Stosowany jest we wszystkie święta Jezusa Chrystusa (Boże Narodzenie, Święto Epifanii i Chrztu Pańskiego, Wielkanoc), Jego Matki Marii Panny (2 II,25 III, 2 VII) oraz w Dzień Archanioła Michała i wszystkich aniołów (29 IX)

=====================================================================================================================================================================================================================

Kolor czerwony – to kolor ognia i miłości, używany w Święta Zesłania Ducha Świętego, wszystkie uroczystości Kościoła (Święto Reformacji, ordynacja, konsekracja, instalacja), w uroczystości męczenników Kościoła i świętych Pańskich.

======================================================================================================================================================================================================================================================================

Kolor zielony – to kolor stworzenia i nadziei. Ponieważ Kościół żyje nadzieją, dlatego kolor zielony jest najdłużej używany w ciągu roku kościelnego (od 2 do 5 Niedzieli po Epifanii, oraz od 1 do 27 Niedzieli po Trójcy Świętej), oraz  w Dziękczynne Święto Żniw (1 Niedziela po św. Michale, a więc po 29 września).

=================================================================================================================================================================================================================================================================================

Kolor fioletowy – to kolor przygotowania i pokuty, używany w Adwencie i w Poście (w czasie pasyjnym), ale też może być używany na pogrzebie.

==============================================================================================================================================================================================================================================================================================================

Kolor czarny – kolor żałoby i smutku. Używany jest na pogrzebach (ale także może być wymienny z kolorem fioletowym) oraz w Wielki Piątek.

====================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================

Kolor różowy – ten kolor stoi pomiędzy barwą pokuty, a barwą radości – oznacza hamowaną radość. Wpisuje się w tematykę i radosny charakter IV Niedzieli Adwentu zwanej Niedzielą Gaudete („Radujcie się”) (Dawniej była to III Niedziela Adwentu), którą potocznie nazywa się także „Niedzielą radości„. Kolor ten jest symbolem radości, która niebawem nastąpi.

Drugi raz używa się różowego koloru w IV Niedzielę Postu (czasu pasyjnego), mianowicie w Niedzielę Laetare („Laetare cum Jerusalem” – „Radujcie się z Jeruzalemem…”), która w Kościele Luterańskim poświęcona jest także Wieczerzy Pańskiej  – „Symbolizuje radość w czasie umartwienia i pokuty; chwilę wytchnienia i odpocznienia w czasie utrapień ciała. Podkreśla to, że Zbawiciel Świata jest blisko człowieka, że nigdy go nie opuszcza i wraz z nim wędruje przez życie, którego nadrzędnym celem jest uwielbienie Boga, a w konsekwencji zbawienie, czyli wieczna radość w Królestwie Niebieskim.”

Według tradycji kościelnej, gdy używa się różowych szat liturgicznych i różowych antependiów, na ołtarzu stawia się różowe róże.

==============================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================================

Kolor niebieski – to również kolor czystości i niewinności, używany zwłaszcza w luterańskiej Szwecji, ale i w katolickiej Polsce, w Święta Marii Panny.

Nie należy on jednak do starożytnego kanonu kolorów liturgicznych i według wielu współczesnych liturgistów jest uważany po prostu jako kolor brzydki, a nawet kiczowaty.

* * *

[Kolory liturgiczne pokazane na zdjęciach powyżej na ołtarzu, ambonie i pulpicie jako „Antependium”(z łać. „zasłona”) lub „Paramenty” (też z łac. „Nakrycie”) są używane w ewangelicko – luterańskim a.w. kościele „Zmartwychwstania Pańskiego” (LECAV) w Czeskim Cieszynie przy ul. Cmentarnej, a zakupione w Polsce:

http://www.asga.pl/index.php?&dzial=displ&kategoria=nakrycianaambonke&opis=NAKRYCIA%20NA%20AMBONK%CA

Zamówienia: szaty@asga.pl

[Koszt 1 sztuki zaledwie  ok.  50 zł PL]

 

HERMENEUTYKA SPOWIEDZI I JEJ PRAKTYCZNY WYMIAR W KOŚCIELE

24 maj

W Sali Synodalnej  Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP  im. Księdza Biskupa  Andrzeja Wantuły w Centrum Luterańskim w Warszawie przy ul. Miodowej 21 odbyła się w czwartek, dnia 23 maja 2013 r. konferencja naukowa na temat: HERMENEUTYKA SPOWIEDZI I JEJ PRAKTYCZNY WYMIAR W ŻYCIU KOŚCIOŁA EWANGELICKIEGO”, zorganizowana przez Katedrę Teologii Systematycznej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (ks.biskup prof.dr hab.Marcin Hintz) oraz  Synodalną Komisję ds. Liturgii i Muzyki Kościelnej Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP (ks. Adam Malina, przewodniczący SKdsLiMK).

Program konferencji przedstawiał się następująco:

11.00 – Rozpoczęcie

11.10 – 13.00 – Referaty

  1. Egzegeza nakazu Jezusa z Ewangelii Jana 20,23 – prof. dr hab. Kalina Wojciechowska (ChAT)
  2. Praktyka spowiedzi w okresie Reformacji – mgr Paweł Matwiejczuk (doktorant w ChAT)

12.10 – 12.20 – Przerwa

  1. Pokuta w luterańskich księgach wyznaniowych – dr Jerzy Sojka (ChAT)
  2. Spowiedź w perspektywie duszpasterskiej – ks. dr Adrian Korczago (ChAT)

13.10-13.20 – Przerwa

13.20-13.55 Komunikaty

1. Spowiedź we współczesnym luteranizmie  niemieckim  - ks. Ireneusz Lukas (ChAT, Dyrektor Biura PRE)
2. Praktyka spowiedzi w USA i na Słowacji – ks. dr Marek Říčan (referent ds. teologii ŚKEAW, Czeski Cieszyn)
3. Formuły spowiednie w XX-wiecznych agendach i śpiewnikach polskiego luteranizmu – ks. Adam Malina (przewodniczący Synodalnej  Komisji ds. liturgii i muzyki kościelnej KEA, doktorant CHAT)

13.55-14.55 Dyskusja

15.00 – Zakończenie

W konferencji wzięli udział  duchowni z kraju (m.in. ks. radca prof. dr Marek Uglorz, ks. radca dr Marian Niemiec, ks. radca Robert Sitarek, ks. radca Marcin Undas, ks. radca Janusz Staszczak, ks. radca Jan Gross, ks. Marcin Konieczny) i z zagranicy, z Zaolzia (ks. radca Jan Cieślar, ks. senior Janusz  Kożusznik i ks. dr Marek Říčan z SCEAV, oraz ks. Tomasz Molin z LECAV), a więc z Republiki Czeskiej, nauczyciele akademiccy oraz studenci teologii Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Udział wzięli także: Ks. Biskup Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła,  ks radca Grzegorz Giemza prezes Synodu, księża biskupi diecezjalni: ks. bp Jan Cieślar i ks. bp prof. Marcin Hintz, który wraz z ks. Adamem Maliną prowadził obrady konferencji, oraz Biskup Wojskowy z EDW ks. bp płk Mirosław Wola.

Przedstawione w czasie konferencji referaty, wykłady i komunikaty przyczyniły się do dyskusji na temat spowiedzi i absolucji w naszym Kościele od czasów Reformacji aż do dnia dzisiejszego.

Jako pierwszy zabrał głos Zwierzchnik Kościoła Ksiądz Biskup  Jerzy Samiec, który postawił dwa pytania pod adresem pani profesor Kaliny Wojciechowskiej odnośnie jej egzegezy słów Pana Jezusa ustanawiające absolucję z Ewangelii św. Jana 20,23: „Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.”  Ksiądz Biskup pytał od jakiego czasu obowiązuje taka egzegeza i którzy wielcy nowotestamentowcy stoją za nią?

Jako drugi zabrał głos były prezes Synodu Kościoła (2002-2007) i były przewodniczący Synodalnej Komisji Liturgicznej (1973-2007) ks. Jan Gross, który w dłuższej glosie wyjaśnił zgromadzonym sprawę usunięcia w roku 1995  (uchwała Rady Synodalnej z dnia 10 czerwca 1995) z naszego aktualnego ORDO w formule absolucji słów, które niesłusznie dostały się do  Agendy z roku  1955:

”Wszystkim zaś niepokutującym ogłaszam, że grzechy  ich są im zatrzymane.”

Ks. Jan Gross wyjaśnił, że na ten temat odbyła się w Strasburgu podczas Konferencji Luterańskich Kościołów Mniejszościowych Europy dyskusja teologiczna pomiędzy nim a teologami słowackimi (biskupi i profesorowie teologii), którzy stwierdzili jednomyślnie, że w żadnej Agendzie luterańskiej takiego  zastrzeżenia w formule absolucji nie ma i być nie może, gdyż formuła absolucji dotyczy  „pokutujących.” Nie może być w formule absolucji zastrzeżenia, gdyż formuła absolucji dotyczy tylko pokutujących, a nie niepokutujących. W jednej formule nie mogą być podane dwa różne i wykluczające się wydarzenia.  Kto nie pokutuje i nie pragnie pojednania  z Bogiem, ten przez ten sam fakt nie ma odpuszczenia grzechów.

Zmiana ta i powrót do formuły absolucji  polskiej  Agendy z roku 1888 nastąpił  w roku 1995 po  solidnej dyskusji pomiędzy naszą Komisją Liturgiczną  a wybitnym polskim nowotestamentowcem  ks. prof. dr hab. Manfredem Uglorzem.

W przygotowanym, ale nie wygłoszonym tekście (z powodu braku czasu), ks. Jan Gross miał zamiar poruszyć sprawę popularnego, niewłaściwie nieraz stosowanego nazewnictwa: „Nabożeństwo spowiednio – komunijne”, albo „Nabożeństwo komunijne”, podczas  gdy oficjalna nazwa  brzmi: „Nabożeństwo”, albo „Nabożeństwo z Sakramentem Ołtarza” , względnie „msza luterańska” [SELK] lub „wielka msza” [Kościół Szwedzki]. Właściwie powinno może być: „ Nabożeństwo Słowa i Sakramentu””

Jako przedstawiciel ewangelickich studentów teologii zabrał głos student teologii V roku studiów Jakub Retmaniak pytając Komisję Liturgiczną, czy nie ma zamiaru uzupełnić modlitwy spowiednią o słowa: „i zaniedbaniem...”? Przewodniczący Komisji Liturgicznej ks. Adam Malina odpowiedział, że Komisja to rozważy.

Ks. Jan Gross do odpowiedzi Przewodniczącego dodał, że nasza Modlitwa Spowiednia ułożona przez Marcina Lutra oparła się na ówczesnym CONFITEOR mszy rzymskiej, w którym było tylko: „quia peccavi nimis cogitatione, verbo et opere”-”zgrzeszyłem bardzo myślą, mową i uczynkiem.” Dopiero Mszał rzymski papieża Pawła VI po II Soborze Watykańskim uzupełnił te słowa o słowo ” i zaniedbaniem„.  Ks. J. Gross uważa, że jest to słuszne uzupełnienie, gdyż człowiek grzeszy nie tylko „myślą, mową i uczynkiem„, ale „i zaniedbaniem.”

Ogólnie mówiąc konferencja ta była bardzo udana i pożyteczna. Należą się słowa wdzięczności zarówno Kierownictwu Kościoła na czele  z NPW ks. biskupem Jerzym Samcem, władzom Chrześcijańskiej  Akademii Teologicznej, jak i wszystkim wykładowcom, prelegentom, organizatorom i prowadzącym. „Bóg zapłać!”

foto: Beata Michałek (BIK)

 

SEMINARIUM LITURGICZNE LUTERAŃSKIEJ KONFERENCJI LITURGICZNEJ W WIŚLE-JAWORNIKU

15 maj
Kaplica ewangelicka w Wiśle - Jaworniku

Kaplica ewangelicka w Wiśle - Jaworniku

W dniach od 13 do 15 maja 2013 r. z oddolnej inicjatywy świeckich i księży trzech luterańskich Kościołów Polski i Republiki Czeskiej [SCEAW i LECAV] odbyło się seminarium liturgiczne na temat: BIBLIA I LITURGIA.

Ołtarz w kaplicy ewangelickiej w Wiśle-Jaworniku

Ołtarz w kaplicy ewangelickiej w Wiśle-Jaworniku

W pierwszy dzień (poniedziałek) zaszczyciło nas w czasie obiadu wielu znamienitych gości,

a m.in. ks. biskup Paweł Anweiler, ks. biskup senior dr Jan Szarek, wiślańscy proboszczowie: ks. Zdzisław Sztwiertnia i ks. Waldemar Szajthauer z małżonkami, a także  ks. Marek Londzin z Dzięgielowa, redaktor naczelny konfesyjnego portalu luterańskiego Tomasz Płaziński, redaktor Agnieszka Ostrowska-Fetera.

Z Republiki Czeskiej oprócz stałych uczestników seminarium był emerytowany proboszcz ks. Jarosław Kaleta, który w tych dniach wraz z ks. Janem Grossem obchodzili 50 -lecie przyjaźni.

Przed 50 laty bowiem ks. biskup prof. dr Andrzej Wantuła z małą grupą księży z Polski, w której był m.in. ks. Jan Gross przebywali w słowackiej miejscowości Sliač na Konferencji Luterańskich Kościołów Mniejszościowych Europy Światowej Federacji Luterańskiej w Genewie. W najbliższą niedzielę polska delegacja za specjalnym państwowym zezwoleniem z Pragi (Souchlas!) wygłaszała kazania na nabożeństwach na Zaolziu (Ks. Jan Gross miał kazanie w Bystrzycy nad Olzą u ks. Emanuela Tlołki). Tego dnia w hotelu „Piast” po raz pierwszy spotkała się mała grupa księży z Polski ze wszystkim księżmi z Zaolzia. Spotkaniu temu przewodniczył tamtejszy Biskup ks. biskup Jerzy Cymorek.

W czasie trzydniowego seminarium oprócz Liturgii Godzin (patrz Śpiewnik Ewangelicki 967) odbyło się także w kaplicy Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Wiśle – JAWORNIKU gdzie proboszczem jest wspomniany już ks. Zdzisław Sztwiertnia, nabożeństwo ze Spowiedzią i Sakramentem Ołtarza, czyli nabożeństwo eucharystyczne.

Grupa uczestników rekolekcji z Polski i Czech

Grupa uczestników rekolekcji z Czech i Polski

Seminarium rozpoczęło się studium biblijnym na temat „Liturgia w Biblii” wg tekstu biblijnego z księgi Nehemiasza (Ne 8,1-4a.5-6.8-10), które poprowadził ks. radca Jan Gross.

Wygłoszono następujące referaty /wykłady:

  1. Ks. radca Jan Cieślar (Karwina – SCEAV) na temat proponowanych na 500 – lecie Reformacji przez niemieckich liturgistów zmian niektórych tekstów kazalnych w niemieckim Lekcjonarzu.
  2. Ks. dr Lucjan Klimsza (Uniwersytet w Ostrawie – SCEAV Czeski Cieszyn): ”Liturgia a etyka”.
  3. Ks. dr Marek Řičan (Rada Kościelna w Czeskim Cieszynie – SCEAV): „Phiala odoramentorum. Modlitby krestanske, ktereż rano i vecer, pri służbach bożich i doma… s hojnym prospechem użivati se mohau”. Modlitewnik z roku 1635 r. – treść modlitw.
  4. Student teologii V roku CHAT Jakub Retmaniak (KEA, parafia św.Trójcy w Warszawie): ”Ruch wysokokościelny w Niemczech i w Szwecji.”
  5. Ks. radca Jan Gross (KEA, parafia Cieszyn) : „Biblijne pochodzenie liturgii głównego nabożeństwa luterańskiego.”

Referaty i rozważania były solidnie przygotowane, także z punktu widzenia naukowego i dlatego zmuszały do refleksji,jak również do rozmów i dyskusji.

Mimo niewielkiej grupy uczestników seminarium (zwłaszcza z KEA w RP?), biorący udział w tym seminarium/rekolekcjach liturgicznych wyrazili pragnienie aby nie zrażać się tym i nadal kontynuować rekolekcyjne spotkania, które służą niewątpliwie wewnętrznemu pogłębieniu wiary, jak również ubogacają naukowo, są spotkaniem ze współczesnymi prądami luterańskiej liturgiki i ogólnie wiedzy liturgicznej także w wymiarze ekumenicznym.

Słowa Ustanowienia Wieczerzy Pańskiej -Konsekracja

Słowa Ustanowienia Wieczerzy Pańskiej - Konsekracja

Z tych to względów postanowiono, że następne seminarium liturgiczne ma się odbyć, jeśli Bóg pozwoli, znowu w Wiśle – Jaworniku, w dniach od 29 września do 1 października 2013 r. Rozpocznie się ono nieszporami o godzinie 16.00 w uroczystość Archanioła Michała (29. 9. 2013) i zakończy się po obiedzie 1 października (ok.godz.15.00) . Tematem ma być: „Angelologia, czyli nauka o aniołach.”

Już dziś serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

DNI SKUPIENIA LITURGICZNEGO 2013

STUDIUM BIBLIJNE: SŁOWO BOŻE W LITURGII.

Studium wg tekstu z Księgi Nehemiasza (Ne 8,1-4a.5-6.8-10)

Gdy Izraelici mieszkali już w swoich miastach, wtedy zgromadził się cały lud jak jeden mąż na placu przed Bramą Wodną. I domagali się od pisarza Ezdrasza, by przyniósł księgę Prawa Mojżeszowego, które Pan nadał Izraelowi. Kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli nie tylko mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi na placu przed Bramą Wodną od rana aż do południa w obecności mężczyzn, kobiet i tych, którzy rozumieli; a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa.

Pisarz Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu. Ezdrasz otworzył księgę przed oczyma całego ludu, znajdował się bowiem wyżej niż cały lud; a gdy ją otworzył, cały lud się podniósł. I Ezdrasz błogosławił wielkiego Pana Boga; a cały lud podnosząc ręce odpowiedział: „Amen! Amen!”. Potem pokłonili się i upadli przed Panem na kolana, twarzą dotykając ziemi.
Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: „Ten dzień jest poświęcony Bogu waszemu, Panu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!”. Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa. I rzekł im Nehemiasz: „Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest ostoją waszą”.

Drodzy uczestnicy tych rekolekcji, których ogólny temat brzmi:

B I B L I A   W  L I T U R G I I”.

Wielu naszym współwyznawcom, a co gorsza nieraz niektórym naszym księżom, wydaje się, że liturgia jest niepotrzebnym dodatkiem do nabożeństwa, że wystarczy tylko czytanie i słuchanie samej Biblii. Dlatego niektórzy księża samowolnie skracają liturgię, sami decydują co ma w niej pozostać, a co można z niej opuścić, mimo że liturgię ustalił i zatwierdził Synod Kościoła. Niektórym się spieszy, ale nie wiadomo do czego? Nieraz widać jak są szczęśliwsi jeśli opuszczą choćby tylko antyfonę po Komunii Świętej, albo prefację w liturgii eucharystycznej. Jest to niewątpliwie wielka i niedopuszczalna samowola.  Kto tak czyni i kto tak myśli ten znajduje się w wielkim błędzie. Bowiem Biblia, którą uważamy słusznie za źródło naszej wiary, pokazuje nam, że liturgia wyrasta z samej Biblii, jest pochodzenia biblijnego i jednocześnie prowadzi do Biblii. Dlatego to Reformator zachodniego chrześcijaństwa ks. dr Marcin Luter i jego współpracownicy w dziele reformy Kościoła, pozostawili liturgię w Kościele i pieczołowicie ją pielęgnowali, a nam pozostawili jako dziedzictwo reformacyjne,które trwa już blisko 500 lat. O tym świadczą znane nam dobrze dzieła liturgiczne ks. dr. Marcina Lutra, czy ks. J. Bugenhagena, a także publikowane w XVI stuleciu przeróżne porządki kościelne, jak na przykład: „Porządek kościelny Wacława Adama” (1568) księcia cieszyńskiego, „Porządek kościelny Katarzyny Sydonii” (1584), księżnej cieszyńskiej. W roku 1592 Abraham von Promnitz ogłosił tzw. „Porządek kościelny dla Ziemi Pszczyńskiej”, utwierdzający luteranizm na ziemi pszczyńskiej i jednocześnie regulujący warunki socjalne i organizacyjne luteran na tym terenie. Podobnej treści były liczne tzw. „Ustawy Kościelne” na Mazurach (Patrz: Ks. Tadeusz Wojak, Ustawy kościelne w Prusach Książęcych w XVI w.). Takie ustawy i porządki wychodziły także w ojczyźnie Lutra, na Pomorzu i w Danii (Ks. Johannes Bugenhagen), ale też w Szwecji, gdzie najbardziej utwierdzony został luteranizm przez króla szwedzkiego Gustawa I Wazę (1523 Strängnäs), przez szwedzkich studentów Lutra: Laurentiusa Andreae i Olavusa Petri, czy też już potem samego pierwszego luterańskiego arcybiskupa Uppsali Laurentiusa Petri (1531) wyświęconego (konsekrowanego) na biskupa przez ostatniego rzymskokatolickiego biskupa (30) Diecezji Vǟsterås Petrusa Magni z Vǟsterås. Doktrynę i liturgię Luterańskiego Kościoła Szwedzkiego uregulowała ostatecznie tzw. „Ordynacja kościelna” przyjęta na Synodzie w Uppsali w roku 1572.

Tak więc liturgia w ten sposób została umocniona w luteranizmie jako że była pochodzenia biblijnego i była wyrazem biblijnego zwiastowania.

Dlatego przejdźmy po tym wstępie do samego tekstu biblijno-liturgicznego dopiero co przeczytanego z Księgi Nehemiasza.

Zadomowiony w miastach lud izraelski nie chce żyć tylko tym co mu na co dzień życie przynosi ale głodny i spragniony jest Słowa Bożego. To wiedział i widział także Pan Jezus gdy szatanowi na jego pokusy odpowiada wprost: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.”(Mt 4,4) Stąd lud szuka pokarmu i napoju, które są w stanie zaspokoić głód i pragnienie duszy. Głód i pragnienie duszy nie może być zaspokojone dobrami tego świata, ani luksusowo urządzonym domem, ani nawet literaturą piękną.

Ten głód i to pragnienie może zaspokoić tylko Słowo Żywota. Wiedząc to Izraelici proszą aby pisarz Ezdrasz przyniósł Księgę Prawa Mojżeszowego, Pięcioksiąg, w którym Bóg przemawia do Swego ludu. Tylko ten głos może zaspokoić ich pragnienia. My współcześni tym się różnimy od tamtego ludu, że często tego nie wiemy, nie wiemy kto i co może zaspokoić nasze wewnętrzne pragnienia.

A tekst ten powiada, że tego pokarmu potrzebują wszyscy, bez wyjątku i bez różnicy na płeć: mężczyźni, kobiety i dzieci. Wszyscy, którzy są zdolni do słuchania, wszyscy mają słuchać Słowa Pańskiego jak powiada prorok Jeremiasz (22,29): „Ziemio, ziemio, ziemio, słuchaj słowa Pańskiego!” Tak mówi także i Pan Jezus: „Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.”(Obj. 3,13). Oby jednak nie było tak, że słuchamy, a nie słyszymy, patrzymy, a nie widzimy! I jeszcze jedno niebezpieczeństwo czyha na nas.

O ludzie izraelskim w tym tekście jest powiedziane, że „uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa.”

Tu nie było miejsca ani czasu na rozproszenie, na spoglądanie w różne strony. Ich oczy wpatrzone były w czytającego, a uszy zwrócone ku słowu, które było czytane. Nieraz patrzę na ekran telewizora emitującego nabożeństwo, czy mszę święta, czytane jest Słowo Boże, wygłaszane jest kazanie, ale oczy obecnych są rozbiegane na wszystkie strony, a uszy zatkane, nic nie słyszące i nieprzyjmujące.

W tym tekście zawarta jest cała liturgia Słowa, może prawzór liturgii Słowa Bożego:

  1. Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które lud prowizorycznie zbudował. Czy to nie zaczątek liturgicznego miejsca, które potem w Kościele chrześcijańskim wykonano ozdobnie w postaci ambony, kazalnicy, czy „katedry” (miejsce wygłaszania kazania przez biskupa!)? Tak powstała ambona. Dziś w dobie radiofonizacji tu i ówdzie zastąpiono ją pulpitem lektorskim.
  2. Gdy Słowo Boże miało być czytane, cały lud gremialnie powstał przez szacunek dla Słowa Bożego, słuchał tego Słowa na stojąco.
  3. Wreszcie następuje liturgia Słowa: Ezdrasz błogosławi Boga, podobnie jak my błogosławimy Pana Jezusa podczas czytania Ewangelii: „Bądź pochwalon Panie Jezu!” „Chwała Tobie, Panie!” „Chwała Tobie, Chryste!” A w Kościele Prawosławnymi w Kościele Katolickim w czasie uroczystych nabożeństw, Biskup błogosławi lud Księgą Ewangelii, czy Księgą Pisma Świętego. Tak więc nasza liturgia chrześcijańska wywodzi się z Pisma Świętego i do Pisma prowadzi. Nie jest ona wymysłem Kościoła, ona pochodzi z Pisma Świętego.
  4. Tu w naszym tekście biblijnym jest powiedziane, że lud upadł na kolana przed Panem obecnym w Słowie Bożym. Jeśli chodzi o nas chrześcijan, zwłaszcza tych najstarszych historycznych konfesji jakim jest prawosławie, katolicyzm i luteranizm, które widzą Chrystusa obecnego realnie, substancjalnie i rzeczywiście w Sakramentach Świętych, zwłaszcza w Sakramencie Eucharystii, to taka postawa ludu Bożego jest dla nas modelowa. My luteranie mamy nieraz obiekcje co do uklęknięcia podczas wypowiadania lub śpiewu Słów Ustanowienia Wieczerzy Pańskiej, ale nie mamy obiekcji do uklęknięcia do samego przyjęcia Sakramentu Ołtarza. W jednej ze starych Agend unijnych na Mazurach, którą przed wielu laty czytałem, ale także w starej wrocławskiej Agendzie Kościoła Staro-luterskiego, jak również w obecnej Agendzie Samodzielnego Kościoła Ewangelicko – Luterańskiego Niemiec [SELK], oraz w Rytuale Kościoła Ewangelicko – METODYSTYCZNEGO w Polsce przeczytałem: ”A teraz uklęknijmy i wsłuchajmy się w Słowa Ustanowienia Wieczerzy Świętej”. Verba testamenti – Słowa Ustanowienia – słowa, którym konsekrujemy chleb i wino, to szczególne słowa, bo słowa naszego Pana i Zbawiciela świata. Dlatego podczas konsekracji(wyświęcenia,wprowadzenia w urząd biskupi) nowego biskupa Staroluterańskiego w Niemczech [SELK] w ewangelicko – luterańskim kościele Marii Panny w Hanowerze, gdy biskup śpiewał Słowa Ustanowienia Wieczerzy Pańskiej cały zgromadzony zbór luteran uklęknął. To można jeszcze dziś zobaczyć i wysłuchać na You Tube: http://www.youtube.com/watch?v=cAox0qCB1tA (Evangelisch-Lutherische Messe Amtseinsetzung Bischof Voigt)
  5. Ze Słowa Bożego rodzi się kazanie. Słowo Boże jest źródłem kazania. Kazanie powinno wypływać ze Słowa Bożego, a nie odwrotnie. Przed wielu laty gdy byłem duszpasterzem obozowy młodzieży ewangelickiej w Jerutkach, na Mazurach, przyszedł do mnie pewien młody teolog i powiedział: „Proszę księdza, ja już mam napisane kazanie, ale jaki by tu tekst biblijny zastosować do tego kazania?” Musiałem mu powiedzieć, że to nie tak, ale odwrotnie. Kazanie musi wypływać z konkretnego tekstu biblijnego. Dlatego czytamy w naszym tekście biblijnym, że kapłan – pisarz Ezdrasz oraz lewici komentowali ten przeczytany tekst biblijny i na jego podstawie pouczali lud. To była prawdziwa homilia. Lud był nawet do tego stopnia przeświadczony o mocy  tego Słowa i dotknięty do głębi tym Słowem, że nawet płakał ze wzruszenia, a może z poczucia winy i grzeszności. Jednym słowem, Boże Słowo głęboko dotarło do ludu i głęboko poruszyło serca tego ludu. Oby zwiastowane przez nas kaznodziejów Słowo Boga żywego najpierw poruszało nasze własne serca, a potem serca tych, którym to Słowo zwiastujemy,aby ono zawsze przemówiło do nas samych, a następnie do naszych parafian.

Słowo Boże nie tylko porusza serca i prowadzi do pokuty. Ono ma także serca pokutujące i zasmucone rozradować.

Niewątpliwie, że takim dniem radości jest dzień, w który zwiastowane jest „czysto i wiernie” Słowo Pana. Dla Izraela był to dzień odpoczynku – sabat.

Dla chrześcijan jest to „pierwszy dzień po sabacie” (Mk 16,1.2), w który wstał z martwych nasz Pan i Zbawiciel, dzień poświęcony przez pierwszy Kościół chrześcijański „Panu naszemu.” Ten dzień nazwali pierwsi chrześcijanie „dniem Pańskim”, gdyż święty Jan Apostoł „w dzień Pański popadł w zachwycenie” mając wizję na wyspie Patmos (Obj 1,9-10). Dla nich ten dzień był radosnym dniem wspominania zmartwychwstania Pańskiego, nazywali go „małą Wielkanocą”, albo jak Rosjanie nazywają niedzielę – „Воскресенье” (Woskriesienie” – Zmartwychwstanie). Dla Niemców i Anglików niedziela jest „Dniem słońca”- „Sonntag”(język niemiecki), Sunday” (język angielski). Tak więc najbardziej istotę niedzieli oddają Rosjanie – „Zmartwychwstanie”. Bo gdyby nie zmartwychwstanie „daremną była by nasza wiara!”

Pamiętam rozmowę na ten temat „radości niedzielnej” przed wielu laty z ś.p. ks. seniorem Ryszardem Trenklerem (1919-1993) na ulicach Warszawy, w drodze z ul. Miodowej do kościoła Świętej Trójcy na Plac Małachowskiego, gdzie odbyło się nabożeństwo synodalne. Ksiądz Senior mówił wtedy do mnie, że każda niedziela jest „Dniem Pańskim”, ”małą Wielkanocą” i dlatego niedziela nie może być „Dniem Pokuty”, ani dniem żałoby. Z tej to racji księża w Parafii Świętej Trójcy w Warszawie, czy w Parafii świętego Mateusza w Łodzi, podobnie jak kiedyś na całym Śląsku Cieszyńskim po obydwu stronach Olzy, także w Adwencie i w Poście we wszystkie niedziele (za wyjątkiem nabożeństw tygodniowych w Poście i Adwencie) przywdziewali na czarną togę także białą komżę („alba silesiana” –„albę śląską”). Niestety, w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia chyba tylko z niewiedzy, z braku poznania głębin liturgiki chrześcijańskiej i luterańskiej, wprowadzono także do nabożeństw niedzielnych na Śląsku Cieszyńskim po obu stronach Olzy w Adwencie i Poście tylko czarną togę (nie zastosowały się do tego: Istebna, Wisła i Ustroń, oraz częściowo Goleszów).

Nehemiasz był zupełnie innego zdania co do dnia poświęconego naszemu Panu. Uważał, że ten dzień nie jest i nie może być dniem postu i żałoby, musi pozostać dniem radości („Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma”). Ten święty dzień niezależnie od okresu roku kościelnego w jakim go świętujemy  jest zawsze dniem radości i dniem niesienia pomocy, tym którzy znajdują się w biedzie. „A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest ostoją waszą”. Możemy się radować w Panu, który jest naszą mocą i naszą siłą, naszą radością i naszą ostoją . Możemy się radować z Jego zwycięstwa, bo w Jego zwycięstwie nad śmiercią i szatanem, spoczywa nasze zwycięstwo.

(Ks. Jan Gross)


 

CZAS PASYJNY: W tym znaku zwyciężysz – in hoc signo vinces.

13 lut
Łacińskie słowa: „In hoc signo vinces”, które po polsku znaczą: „W tym znaku zwyciężysz!jakie pod błyszczącym krzyżem miały się ukazać, według starożytnej legendy, Konstantynowi Wielkiemu w czasie marszu na Rzym tuż przed stoczeniem bitwy z Maksencjuszem przy tzw. Moście Mulwijskim w roku 312, zadecydowały, że dokładnie przed 1700 laty, w roku 313 po Chrystusie, Konstantyn Wielki w Mediolanie wydał tzw. „edykt mediolański”, który przyznawał chrześcijaństwu zupełną wolność. Chrześcijaństwo stało się religia panującą, a Konstantyn Wielki na łożu śmierci przyjął chrzest.
Znak krzyża ma w chrześcijaństwie wielkie znaczenie. Apostoł Paweł pisze: ”Mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.” (1 Kor 1,18)
Dlatego dla zbawionych przez Jezusa Chrystusa zwiastowanie o krzyżu jest podstawowym nauczaniem: „My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo.” (1 Kor 1,23). Stąd dla Marcina Lutra, jako wiernego ucznia ap. Pawła i św. Augustyna, najważniejszą teologią była „teologia krzyża” – (łac. theologia crucis). Chrześcijanin, luteranin ze znakiem krzyża spotyka już w zaraniu życia podczas chrztu świętego, gdy ksiądz mówi do niego czyniąc znak krzyża świętego: „Przyjmij znak krzyża świętego, + bo w krzyżu Chrystusa jest zbawienie twoje.” (Agenda Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego [Luterańskiego] część II, tom 1, strona 22) lub według poprzedniej Agendy: „Przyjmij znak Krzyża świętego na czole (+) i na piersiach (+)”. (Agenda Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego czyli Ewangelicko – Luterskiego, strona 283). Taki jest nasz początek, początek z krzyżem.
A co potem? I tu spotykamy się z pytaniem, które postawiono na stronach internetowych: http://www.forum.konfesyjni.pl/viewtopic.php?t=1349&p=17701#p17701http://www.forum.konfesyjni.pl/viewtopic.php?t=1349&p=17701#p17701
Czy ewangelik może się żegnać znakiem krzyża świętego i jak, jakim krzyżem, kiedy?”
Na ten temat czytamy w Historii Kościoła:
„Historia znaku krzyża sięga aż do Tertuliana, jednego z wczesnych ojców kościoła, żyjącego w latach 160 – 220 n.e. Tertulian napisał, że w pierwszych wiekach chrześcijanie wszystko rozpoczynali od znaku krzyża. Gdy wychodzili ze swych domów lub do nich wracali, błogosławili się. Budząc się rano czy kładąc się na spoczynek wieczorem z wielką czcią wykonywali znak krzyża.
(…) Angielscy reformatorzy wierzyli, że użycie znaku krzyża powinno pozostać w gestii indywidualnego wyboru, jak napisano w modlitewniku króla Edwarda VI. „… klękanie, żegnanie się, składanie rąk, uderzanie się w piersi i innych gestów można używać, lub nie, ponieważ nabożność każdego człowieka służy bez winy”
Znaku krzyża świętego na czole i piersiach używa się zarówno w Kościele Zachodnim, jak i Wschodnim. Na ten temat czytamy w internetowej Wikipedii następująco (http://pl.wikipedia.org/wiki/Znak_krzy%C5%BCahttp://pl.wikipedia.org/wiki/Znak_krzy%C5%BCa ): „Znak krzyża w Kościele rzymskim i w Kościele ewangelicko-augsburskim (luterańskim)
Duży znak krzyża w Kościele katolickim i w kościołach ewangelicko – luterańskich wygląda następująco: prawą ręką, z wyprostowanymi palcami (symbolika 5 ran Chrystusa) kreśli się linię od czoła (wypowiadając w tym czasie słowa „w imię Ojca”) do serca („i Syna”), później od lewego („i Ducha”) i do prawego ramienia („Świętego”).
Mały znak krzyża polega na nakreśleniu na ciele (zwykle kciukiem prawej ręki) trzech krzyżyków: na głowie, ustach i sercu. Wyraża on gotowość do rozumienia, głoszenia i realizowania w życiu Słowa Bożego.
Znak krzyża w Kościele prawosławnym i Kościołach wschodnich
Znak krzyża w Kościele prawosławnym i Kościołach wschodnich wykonuje się prawą dłonią ze złączonymi 3 palcami: kciukiem, wskazującym i środkowym (symbolika Trójcy Świętej), a 2 pozostałe są schowane (symbol dwóch natur Jezusa). Znak krzyża kreśli się od czoła („w imię „) do górnej części brzucha („Ojca „) a potem do prawego („i Syna”) i lewego ramienia („i Ducha Świętego”).
Przed reformą Nikona rosyjscy prawosławni czynili znak krzyża tylko przy pomocy palca wskazującego i środkowego, krzyżując je. Tę formę do dzisiaj zachowali staroobrzędowcy.”
Reformator ks. dr Marcin Luter zachował w Kościele luterańskim znak krzyża świętego jako że był gorliwym wyznawcą „teologii krzyża”. Reformacja nie walczyła ze znakami (łac. signo), bo i Jezus używał wielu znaków zwiastując Ewangelię i lecząc chorych. Reformacja walczyła jedynie z zabobonami (patrz: „Porządek Kościelny Wacława Adama”). Nie można powiedzieć aby znak krzyża był zabobonem, jeżeli nie wiąże się z nim zabobonów.
Jest pewne, że Marcin Luter i wszyscy ówcześni “luteranie” przed 500 laty, zawsze się żegnali przed i po modlitwie.
Przecież nie kto inny jak właśnie ks. dr Marcin Luter napisał w podstawowej księdze symbolicznej dla dzieci i nauczycieli, ale i księży, jakim niewątpliwie jest Mały i Duży Katechizm, w końcowej części Małego Katechizmu p.t.: “Jak ojciec rodziny nauczać powinien swoich domowników modlić się rano i wieczorem:
Rano, wstawszy z łóżka
( … Wieczorem, gdy idziesz spać…)
przeżegnaj się znakiem krzyża świętego i powiedz:
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.”
Jest to oczywiście stary zwyczaj “katolicki” – „powszechny” dawnego jeszcze niepodzielonego Kościoła, który chrześcijanom w czasie modlitwy przypomina: “Ego sum baptismo” – “Jestem przecież ochrzczony”. Luter te słowa pisał kredą na stole i ciągle je sobie przypominał, bo one znaczą: „Należę do Boga Trójjedynego, bo On do mnie mówi: „Jesteś mój!” Nie jestem sam. Nie muszę się lękać złego i zła.” Dlatego autor Małego Katechizmu wzywa nas abyśmy co dziennie wspominali na chrzest przez codzienny żal i pokutę. Chrzest a z nim związany znak krzyża świętego jest ważnym znakiem chrześcijanina, także luteranina. Dlatego Marcin Luter pozostawił w liturgii znak krzyża świętego. Dlatego się żegnamy aż po dzień dzisiejszy.
Wielu mało uświadomionych pod tym względem ewangelików pyta nieraz: jakim znakiem krzyża mamy się żegnać – ewangelickim, czy katolickim, to znaczy jednym dużym krzyżem, czy trzema małymi krzyżami? Ewangelicy, luteranie ze Śląska Cieszyńskiego uważają bowiem, że trzy małe krzyże to ewangelickie, a jeden duży krzyż to katolicki nie zważając, że w czasie transmisji mszy katolickich w Telewizji (TV I godz. 7.00 lub TV Polonia godz. 13.00) nasi bracia i siostry katolicy żegnają się na początku mszy dużym znakiem, a przed czytaniem Ewangelii trzema małymi krzyżami.
Albo są tacy ewangelicy, którzy jadąc do Warszawy i idąc na nabożeństwo do kościoła św. Trójcy pytają mnie: dlaczego tam żegnają się jedynie dużym znakiem krzyża świętego, po katolicku?
Na tak postawione pytania odpowiadam: oba krzyże (duży i mały) są i katolickie i ewangelickie i anglikańskie, bo po prostu są krzyżami Zachodniego Kościoła, do którego my wszyscy należymy. Luteranie w Syberii może żegnają się znakiem krzyża prawosławnego, bo od wieków mieszkają na terenie gdzie w większości jest Kościół Wschodni – Prawosławny. Przecież nie od znaku takiego czy innego krzyża zależy nasza tożsamość luterańska czy nawet nasze zbawienie. Wielki mistyk luterański, a potem katolicki Angelus Silesius – „Anioł Śląski” (ks. Johannes Scheffler, 1624-1677, poeta śląski z Wrocławia, autor wielu pieśni mistycznych, np. „Chcę kochać Ciebie Boży Synu” – ŚE 781) mawiał: „Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi, Kto sam w sercu swoim krzyża nie wystawi
Dlaczego nie wszędzie w luteranizmie stosowany jest znak krzyża przez wiernych?
Do zaniechania czynienia znaku krzyża świętego przez wiernych w Kościele Luterańskim (oczywiście nie wszędzie!) przyczyniły się w ciągu minionych 5 stuleci różne czynniki:
- wpływ teologii Kościoła Reformowanego,
- wpływ luterańskiego racjonalizmu,
- wpływ pietyzmu, dla którego znak krzyża, podobnie jak w racjonalizmie, jest „adiaforą”, a więc rzeczą „nieistotną”,
- wpływ staropruskiej Unii Kościołów luterańskiego i reformowanego z roku 1817,
- wpływ liberalizmu w Kościele,
- zwyczaje, które wprowadzali miejscowi księża na własną rękę,
- a obecnie: wpływ tzw. „neoluteranizmu”, „neoewangelicyzmu”, wpływ „neoewangelikalizmu” i samych także chrześcijan „ewangelikalnych”, dla których wszystkie znaki stanowią „adiaforę”.
Były kraje, dzielnice i ośrodki pobożności luterańskiej gdzie przetrwał znak krzyża w liturgii luterańskiej. Tak było jeszcze do niedawna na całym Śląsku Cieszyńskim po obu stronach Olzy, które po polskiej stronie sięgało kiedyś aż pod Mysłowice (dawne powiaty: cieszyński, bielski, pszczyński), ale także tak było na Mazowszu (tzw. Królestwo Kongresowe), tak było na Słowacji, po części w Czechach (Morawy), w krajach skandynawskich i po części w krajach nadbałtyckich, w Ameryce.
Unia staropruska z roku 1817 zaniechała używania w kościołach ewangelickich nie tylko kolorowych strojów liturgicznych używanych przez luteranizm światowy (pozostały tylko resztki w postaci kolorowych tzw. „antependiów” przed ołtarzem, na ambonie, przed pulpitem i na chrzcielnicy), ale też „przeżegnanie się”, choć wówczas ze strony księży pochodzenia luterańskiego natrafiono na opór. Na tyle mogli się oprzeć, że do błogosławieństwa czynili ręką znak krzyża i tak pozostało po dzisiejsze czasy. Powstały za przykładem Anglii („High Church”), także w Niemczech w roku 1918 „Kościół Wysoki” zarówno w obrębie luteranizmu jak też i Kościoła Unijnego przywrócił na nowo wiele znaków i zwyczajów starożytnego Kościoła i pierwotnego luterańskiego Kościoła, w tym także znak „żegnania się”. Tych dawnych zwyczajów przestrzega także po dzień dzisiejszy Samodzielny Kościół Ewangelicko – Luterański w Niemczech [SELK], a w innych krajach – staroluteranie.
To, że „żegnanie się” znakiem krzyża nie jest tylko pochodzenia katolickiego i prawosławnego, ale także dawnego luteranizmu niech zaświadczy osobiste, moje rodzinne doświadczenie.
Przodkowie mojej mamy, jak wielu innych w tamtych czasach, zaproszeni na Mazowsze przybyli w ramach osadnictwa aż z Wirtembergii z miejscowości Pforzheim i Birkenfeld w roku 1800 do Strobowa i okolicy (koło Skierniewic), gdzie założyli nowe osady (Brzozów–„Birkenfeld”, Franciszków-„Frankenfeld” ), budowali cegielnie i wznosili wspólnymi siłami inne budowy z wyrabianej przez siebie cegły, a w roku 1829 partycypowali w renowacji otrzymanego zniszczonego po-katolickiego kościoła św. Trójcy oraz szpitala w Rawie Mazowieckiej. Ludzie ci pochodzili ze starych luterańsko-pietystycznych rodów. W rodzinie, o której piszę nikt i nigdy, na pewno tylko przed reformacją, nie był rzymskim katolikiem (choć to nie jest wstyd pochodzić bezpośrednio z rodziny katolickiej!), ale moja mama i jej siostry wyniosły z tego pobożnego pietystyczno-luterańskiego domu zwyczaj „żegnania się” przed i po modlitwie znakiem dużego krzyża. To czyniła moja mama aż do śmierci (1986).
A jak to wygląda dzisiaj w naszym Kościele w Polsce? Osobiście, z żalem obserwuję, niestety, że nawet tam gdzie wszyscy zawsze się żegnali (polski Śląsk Cieszyński i czeskie tzw. Zaolzie) jeszcze tych 50 lat temu (pamiętam dobrze, gdyż 3 stycznia 2013 r. minęło 50 lat od mojego przybycia do pracy duszpasterskiej na Śląsk Cieszyński!) i to nie tylko do modlitwy, lecz podczas absolucji, przy odejściu od Stołu Pańskiego, po otrzymaniu Komunii świętej, czy po życzeniu pokoju lub po błogosławieństwie, czyli wtedy gdy ksiądz prawą ręką czynił znak dużego krzyża świętego, dziś tam gdzie ma wielkie wpływy współczesny “neopietyzm”, „neoewangelicyzm”, „neoluteranizm” i tzw. „ruchy ewangelikalne”, ale też ogromna laicyzacja Kościoła („in capite et in membris” – „w głowie i w członkach!”), tam zupełnie zanika także i stara tradycja luterańska “żegnania się”.
Za niedługo, bo za niecałe 4 lata, obchodzić będziemy na świecie 500-lecie Reformacji luterańskiej (31 X 2017 r.). Wkroczyliśmy w okres tzw. „dekady Reformacji”. Czy nie należałoby w tym okresie przygotowawczym zapytać się siebie samych: „co nie tylko z wiary naszych przodków, ale i z ich zewnętrznych zwyczajów jeszcze pozostało?” Czy nie należałoby przywrócić to wszystko co po drodze przez tych 500 lat zostało zagubione? Weźmy do jednej ręki Biblię, a do drugiej Księgi Wyznaniowe luteranizmu, które nasze Wydawnictwo „Augustana” wydało, i w tym świetle zobaczmy cośmy zagubili.
(Ks. Jan Gross)
* * *
Zdjęcia:
Krucyfiks z ewangelicko-luterańskiego kościoła p.w. Zmartwychwstania Pańskiego w Czeskim Cieszynie [LECAV] wykonany w drzewie w październiku 2011 roku przez: artystę rzeźbiarza Artura Szoldrę (Szoldra) (34) z Ustronia – postać Chrystusa Pana, a drewniany krzyż wykonał mistrz stolarski Jan Szarzec z Ustronia – Dobki (51), który zmarł w roku 2012.
Kościół Zmartwychwstania Pańskiego w Czeskim Cieszynie przy ul Cmentarnej (Hrbitivni) to dawny żydowski dom przedpogrzebowy wybudowany w roku 1928 dla miejscowej gminy żydowskiej wg projektu architekta Eduara Davida, a wykonawcą projektu jest Eugen Fulda.
Budynek został w roku 2010 zakupiony przez Parafię Luterańskiego Ewangelickiego Kościoła Augsburskiego Wyznania [LECAV] w Czeskim Cieszynie reprezentowaną przez ks. proboszcza mgr. Rafała Bukowieckiego, od Rady Miasta Czeskiego Cieszyna (właściciela budynku) i po kapitalnym remoncie poświęcony w dniu 1 maja 2012 r. przez ks. biskupa Jana Niedobę (Bystrzyca) na kościół ewangelicko-luterański p.w. Zmartwychwstania Pańskiego w Czeskim Cieszynie.
 

LITURGICZNE DNI SKUPIENIA 13-15 maja 2013

29 sty

Drogie Siostry i drodzy Bracia w Panu!

W gronie zainteresowanych dniami skupienia liturgicznego Braci zarówno z Zaolzia jak i z Polski ustalono, że tegoroczne wiosenne rekolekcje liturgiczne odbędą się

od poniedziałku, dnia 13 maja do środy, dnia 15 maja 2013 r.

podobnie jak dotąd

Ewangelicki kościół i Dom Rekolekcyjny w Wiśle - JAWORNIKU

Ewangelicki kościół i Dom Rekolekcyjny w Wiśle – JAWORNIKU

w Domu Gościnnym Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Wiśle – JAWORNIKU przy ul. Jodłowa 8a (tel.: 33 855 17 15, fax: 33 855 34 16, e-mail: wislajawornik@luteranie.pl).

Pod powyższym adresem będzie można się zgłaszać do piątku, dnia 10 maja 2013 r. Opłata za pobyt na miejscu. Mamy nadzieję, że koszty nie wzrosną w stosunku do ubiegłego roku, a jeśli jednak to zapewne nie wiele. Wynosiły one w poprzednich okresach: Nocleg: 25 zł, śniadanie – 10 zł, obiad 16 zł, kolacja 10 zł. Opłata

Tematem rekolekcji będzie: BIBLIA W LITURGII.

Dokładny program rekolekcji zostanie podany w późniejszym terminie, a składać się na niego będzie:

– Liturgia Godzin wg ŚE,

– Studium biblijne,

- Wykłady lub referaty,

- Nabożeństwo ze Spowiedzią i Sakramentem Ołtarza.

- Nauka pieśni jak również nauka śpiewu liturgicznego.

- Braterskie (i siostrzane) rozmowy wieczorem.

Zakończenie rekolekcji przewidziane jest w sobotę obiadem.

Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy i pozdrawiamy w Jezusie Chrystusie Panu naszym!

Szczęść Boże!

KOORDYNATORZY:

( – ) Ks. Jan Gross (KEA) ( – ) Ks. Rafał Bukowiecki (LECAV)

( – ) Ks. Witold Strumpf (SCEAV) ( – ) Stud. teol. Jakub Retmaniak (KEA)